🎉 Przekroczyliśmy 64 000 kursantów. ⭐ Ocena 4,6 w aplikacjach Gryzie.

Redaktor dużego dziennika, pan z miasta. Sam mówi, że z nudów przywdziewa frak i bywa na kolacjach i partyjkach wista. Tekst nie opisuje jego twarzy.
Dziennikarz to redaktor gazety, który ma już dość polityki i Chińczyków. Czepcowi mówi, że woli spokojną polską wieś. Flirtuje z Zosią, ale nie wierzy w nic na serio. W nocy przychodzi do niego Stańczyk, błazen królewski. Dziennikarz przyznaje, że usypia duszę swoją i brata, i woła o nieszczęście, które obudziłoby naród. Stańczyk drwi z jego spowiedzi i przestrzega przed szarganiem świętości, a potem daje mu błazeńską laskę, żeby dalej mącił wodę. Rano Radczyni słyszy od niego, że nie ma rzeczy serio i wszystko jest prowizoryczne. Przypisy wydania Wolnych Lektur wiążą tę postać z R. Starzewskim z redakcji krakowskiego „Czasu”.
„Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna.”
Akt I, Scena 1. Inteligent widzi wieś jak sielankę, z daleka od polityki.