🎉 Przekroczyliśmy 64 000 kursantów. ⭐ Ocena 4,6 w aplikacjach Gryzie.

Pan Młody to poeta z miasta, który żeni się z chłopką. Mówi, że w mieście żył w cieśni, wśród szarych murów, a na wsi znalazł żywą urodę i zdrowie. Wciąż pyta żonę, czy go kocha, i zachwyca się jej koroną i gorsetem jak obrazkiem. Kocha lud, ale widzi go jak poeta, a nie zna jego pracy. Wie o rzezi z 1846 roku, bo chłopi zabili mu dziadka, ale woli o tym nie myśleć. W nocy ukazuje mu się Hetman, zdrajca, który drwi z jego ślubu z chłopką. Nad ranem Pan Młody marzy o cichym kącie z jabłoniami, a ostra kosa Czepca budzi w nim tylko ciekawość. Pierwowzorem był poeta Lucjan Rydel, którego wesele z Jadwigą Mikołajczykówną dało początek dramatowi.

Panna Młoda, którą Pan Młody nazywa Jagusią albo Jagą, to chłopka z bronowickiej rodziny i siostra Gospodyni oraz Marysi. Na zachwyty męża odpowiada krótko i praktycznie: chciał wesela, to ma wesele. Ciasne buty jej przeszkadzają, ale boso tańczyć nie wypada. Gdy Radczyni pyta, o czym będzie rozmawiać z wykształconym mężem, odpowiada, że po co gadać, jak nie ma nic do powiedzenia. To ona razem z mężem zaprasza Chochoła na wesele. Nad ranem opowiada Poecie sen o karecie, która wiozła ją do Polski. Poeta pokazuje jej, że Polska bije w jej sercu.

Gospodarz to szlachcic i artysta z miasta, który od dziesięciu lat mieszka na wsi i ożenił się z chłopką. Wesele odbywa się w jego chacie. Broni chłopa przed Poetą i mówi, że chłop potęgą jest i basta. Pamięta jednak, że w 1846 roku chłopi zamordowali mu ojca. W nocy przyjeżdża do niego Wernyhora i daje mu złoty róg oraz rozkaz: zebrać lud przed świtem i czekać na znak od Krakowa. Gospodarz oddaje róg Jaśkowi, a sam zasypia. Rano nie pamięta, kto u niego był, i dopiero Czepiec z kosą go budzi. Gdy wreszcie wszystko sobie przypomina, jest już za późno. Pierwowzorem był malarz Włodzimierz Tetmajer, który mieszkał w Bronowicach Małych z żoną Anną Mikołajczykówną.

Poeta to brat Gospodarza, który dużo podróżuje i przyjechał na wesele z miasta. Flirtuje z Maryną i z Rachelą, przez pół serio, przez pół drwiąco. Snuje plany dramatu o rycerzu w zbroi i narzeka, że pospolitość skrzeczy. To Poeta podsuwa Pannie Młodej, żeby zaprosiła na wesele dusze dręczone przez piekło. W nocy chwyta go Rycerz w zbroi i wzywa do czynu, ale pod przyłbicą Poeta widzi pustkę. Rano mówi Pannie Młodej, że Polska jest w jej sercu, a w scenie zasłuchania czeka razem z innymi.

Dziennikarz to redaktor gazety, który ma już dość polityki i Chińczyków. Czepcowi mówi, że woli spokojną polską wieś. Flirtuje z Zosią, ale nie wierzy w nic na serio. W nocy przychodzi do niego Stańczyk, błazen królewski. Dziennikarz przyznaje, że usypia duszę swoją i brata, i woła o nieszczęście, które obudziłoby naród. Stańczyk drwi z jego spowiedzi i przestrzega przed szarganiem świętości, a potem daje mu błazeńską laskę, żeby dalej mącił wodę. Rano Radczyni słyszy od niego, że nie ma rzeczy serio i wszystko jest prowizoryczne. Przypisy wydania Wolnych Lektur wiążą tę postać z R. Starzewskim z redakcji krakowskiego „Czasu”.

Czepiec to chłop, starosta weselny, którego Kuba i Dziad tytułują wójtem. Otwiera dramat pytaniem: cóż tam, panie, w polityce. Mówi, że chłopi czytają gazety i wiedzą wszystko. Przypomina Głowackiego spod Racławic i twierdzi, że panowie mogliby wiele, ale nie chcą. Jest porywczy: bije Żyda na wyborach i Maćka na weselu, kłóci się z Księdzem o długi. Rano przychodzi z kosą i budzi Gospodarza, bo chłopi już stoją gotowi do walki. Grozi panom, że jeśli z chłopami nie pójdą, to chłopi pójdą na nich. Wytyka Panu Młodemu, że stroi się w sukmany, a gdy trzeba działać, chowa się w sobie. Przypisy Wolnych Lektur podają, że pierwowzorem był Błażej Czepiec, pisarz gminny w Bronowicach.

Jasiek to pierwszy drużba, z którym tańczy Haneczka. Śpiewa, że ukradnie pawie pióra i postawi sobie pański dwór. Gospodarz daje mu złoty róg od Wernyhory i wysyła go konno, żeby zwołał chłopów z kosami. Jasiek ma wrócić przed trzecim kurem i zadąć w róg. W drodze schyla się po czapkę z pawim piórem i gubi róg, a zostaje mu tylko sznur. Wraca, gdy wszyscy czekają w zasłuchaniu. Chochoł każe mu odebrać ludziom kosy i zaczyna grać. Jasiek krzyczy, że trzeba chwytać broń i konie, ale nikt go już nie słyszy.